Żywiecki UTW w Rajczy-Nickulinie.

Po uroczystej inauguracji i ciekawym wykładzie p. Wacława Zyzaka pt. „Rozwój zrównoważony, a ochrona środowiska” nadszedł czas na wyjazd dydaktyczno-integracyjny do Ośrodka Edukacji Ekologicznej w Rajczy-Nickulinie.

Przed południem zakwaterowaliśmy się w dowolnie wybranych przez nas pokojach. Potem pani Asia (pracownik ośrodka i przewodnik beskidzki) poprowadziła nas na dydaktyczny spacer.

Zapowiadało się groźnie, ponieważ na wstępie nasza przewodniczka uprzedziła grupę, że trasa będzie uzależniona od naszej kondycji.

Tuż za płotem ośrodka, pierwszy przystanek i historia niepozornego, płynącego obok potoku i dużego zagrożenia jakie niósł podczas ulewnych deszczy.
Za mostkiem pierwsza atrakcja przyrodnicza: wiąz górski i chropowata powierzchnia jego blaszki liściowej, idealna do naturalnego peelingu dowolnej części ciała. Kilkanaście metrów dalej ciekawostka przyrodnicza: daglezja, która jest drzewem iglastym, wiecznie zielonym o pięknym zapachu jedliny. Drzewa te należą do najwyższych na świecie i osiągają wysokość ponad 100 m. W Polsce nie osiąga jednak tak imponujących rozmiarów i dorasta do 50 m wysokości.
Co chwilę podziwialiśmy kolejne okazy z „instrukcją obsługi“ i tak : kocimiętka – jako odstraszacz komarów i afrodyzjak dla kotów (niektórzy próbowali czy podziała na ludzi :-), widłaki – na obniżenie ciśnienia (niestety pod ścisłą ochroną), tarniny, dzikie róże, jarzębiny – na nalewki, jałowce – z owocami na przyprawę kuchenną, jodły z aseptyczną aurą wokół – warto się do nich przytulić. Widzieliśmy wiele innych ciekawostek przyrodniczych, a w międzyczasie podziwialiśmy piękne widoki na Beskidy. Tym sposobem dotarliśmy na wzniesienie pod dość pospolitą nazwą Zagroń, za to z niepospolitą, przepiękną panoramą na pobliskie góry i wzniesienia.
Tam pod szerokolistną lipą dowiedzieliśmy się o znaczeniu poszczególnych kolorów szlaków turystycznych, które wbrew obiegowym opiniom nie oznaczają stopnia trudności trasy, ale ich cechy widokowe.
Zainteresowanych informuję, że na żółtym szlaku (słoneczny) możemy spodziewać się nasłonecznionych polan, hal z panoramami widokowymi. Niebieski szlak (mokry), a więc mogą nam się po drodze ukazać potoki, stawy, jeziora…, a zielony szlak zapewni nam cień, spokój, powietrze pachnące lasem z ptasimi trelami, bo to szlak z przewagą terenów leśnych.

Po obiedzie, w prawie rodzinnej atmosferze, wysłuchaliśmy wykładu o faunie i florze Beskidów wygłoszonym przez pana Stanisława Porwisza, długoletniego kierownika SSM w Rajczy – Nickulinie i twórcy Ośrodka Edukacji Ekologicznej. Wykład był super ciekawy, prowadzony z dużą swadą i humorem, poparty eksponatami w postaci naturalnych okazów, plansz, wypchanych zwierząt. Czas minął nam błyskawicznie.
Dzień zakończyliśmy kolacją, połączoną popisami wokalnymi i tanecznymi uczestników. W repertuarze były piosenki patriotyczne, studenckie i biesiadne. Rankiem, przy śniadaniu stwierdziliśmy, że warto było przyjechać i warto, aby takie wyjazdy szkoleniowo-intergracyjne stały się tradycją naszego uniwersytetu.

Celina