Zaplanowaliśmy wyjazd pociągiem z rowerami do Rajczy i powrót trasą rowerową. Mieliśmy pecha. Z powodu awarii w Katowicach pociąg miał spóźnienie ok. 2 godzin. Czekać nie było sensu. Na otarcie łez pojechaliśmy znowu dobrze znaną trasą do Węgierskiej Górki.Przy „Słodkim Przystanku” w Węgierskiej Górce czekał już na nas kolega który zdążył już dojechać na rowerze do Rajczy i wrócić na lody.Powrót jak zwykle trasą roerową numer 611 – Velo Soła.
Mimo chłodnej jak na lato tym razem pogody pojechaliśmy obejrzeć oficjalnie oddany do użytku zrewitalizowany odcinek Traktu Cesarskiego pomiędzy Węgierską Górką i Milówką.Po lodach pojechaliśmy trasą rowerową do końca Ciśca, a tam skręciliśmy na Cesarkę i jechaliśmy spowrotem w dół po gładkim jak stół asfalcie.